Holenderska opozycja naciska na premiera w sprawie wsparcia dla Ukrainy
Holenderskie partie opozycyjne wzywają premiera Dicka Schoofa do zdecydowanych działań na rzecz Ukrainy po tym, jak były prezydent USA Donald Trump odmówił udzielenia jej gwarancji bezpieczeństwa przed Rosją.
Podczas spotkania zachodnich przywódców w Londynie Schoof powstrzymał się od deklaracji dotyczących dalszej pomocy wojskowej i finansowej. Stwierdził, że Europa musi bardziej zadbać o własną obronność, ale w jego koalicji brak zgody co do skali i tempa zwiększenia wsparcia dla Ukrainy.
Lider lewicowego ugrupowania GroenLinks-PvdA, Frans Timmermans, wezwał premiera do bardziej proaktywnej postawy, podkreślając szerokie poparcie dla Ukrainy w parlamencie. Rob Jetten, szef liberalnej partii D66, uważa, że Holandia powinna jasno określić, jaką dodatkową pomoc przekaże Ukrainie. Z kolei Henri Bontenbal (CDA) zaapelował: „Trzeba zrobić wszystko, co konieczne – pokażmy przywództwo!”
W koalicji największym zwolennikiem silniejszej reakcji militarnej jest liberalna VVD, popierająca zwiększenie wkładu do NATO. Dotychczasowi sceptycy – PVV i BBB – chcieli utrzymać limit wsparcia na poziomie 2% PKB, jednak lider PVV Geert Wilders ostatnio złagodził stanowisko i rozważa zwiększenie pomocy.
Niejasne pozostaje stanowisko czwartego koalicjanta, NSC. Minister spraw zagranicznych Caspar Veldkamp zasugerował jednak możliwość udziału Holandii w „siłach odstraszających” w Ukrainie, pod warunkiem jasnych gwarancji bezpieczeństwa i struktury dowodzenia. Podkreślił, że decyzje muszą zapaść w ciągu kilku tygodni, a nie dopiero na szczycie NATO w Hadze w czerwcu.